Czy wybór autorskiego chłodzenia ma sens? Sprawdzamy Gigabyte Radeon RX 7800 XT Gaming OC

Sprawdzamy, czy warto dopłacać do autorskiego układu chłodzenia na przykładzie karty Gigabyte Radeon RX 7800 XT Gaming OC. Analizujemy nie tylko temperatury i kulturę pracy, ale również potencjał podkręcania oraz realną wydajność w najnowszych grach.

tech
Wojciech Spychała30 grudnia 2024
2
Źrodło fot. Gigabyte
i

Wziąłem na warsztat kartę graficzną Gigabyte Radeon RX 7800 XT Gaming OC, aby ustalić, co realnie można zyskać wybierając niereferencyjny układ chłodzenia. Wyniki okazały się zaskakujące i faktycznie jest to temat warty przyjrzenia się.

Karty graficzne Gigabyte z autorskim układem chłodzenia

Układ chłodzenia karty graficznej ma znaczenie

Karty graficzne to bez wątpienia nie tylko najdroższy element komputera dla graczy (zakładając, że ten został rozsądnie zbalansowany), ale też komponent najbardziej złożony i zaawansowany technologicznie. Rdzeń takiej karty składa się z licznych modułów i często skrywa tysiące albo nawet dziesiątki tysięcy rdzeni obliczeniowych i, co za tym idzie, wymaga skutecznego układu chłodzenia. Zwłaszcza w ostatnich latach stało się to jeszcze bardziej istotne, jako że producenci postawili na dynamiczne dobieranie taktowania GPU na podstawie właśnie (m.in.) możliwości chłodzenia karty.

#BP1#
Autorskie chłodzenie zwykle jest znacznie większe, aby lepiej odprowadzać ciepło. Źródło: Wojciech Spychała.

Zwykle premierze danego układu graficznego towarzyszy prezentacja jego referencyjnej karty graficznej – modelu, który zdaniem wytwórcy GPU będzie spełniać minimalne wymagania dotyczące nie tylko wydajności chłodzenia, ale również stabilności dostawy energii. Tak się bowiem składa, że ten aspekt (sekcji zasilania) również podlega modyfikacji w ramach konstrukcji autorskich i nie zawsze są to zmiany na lepsze. Dlatego też, jeżeli zależy nam na ciszy, stabilności albo nawet na wyglądzie karty, to nie powinna być to karta wybrana na chybił-trafił. Nie oznacza to jednak, że do karty autorskiej trzeba przesadnie dopłacać.

#BP2#
Większy rozmiar może okazać się problematyczny w mniejszych obudowach – tu też nie można przesadzać. Źródło: Wojciech Spychała.

Temat postanowiłem sprawdzić w praktyce i tak oto do platformy testowej zawitały kolejno dwie karty graficzne, oparte o ten sam układ graficzny AMD Radeon RX 7800 XT i wyposażone w te same 16 GB pamięci graficznej GDDR6. Pierwsza z nich to dosyć kompaktowy model referencyjny prosto od AMD, a druga to tytułowy Gigabyte Radeon RX 7800 XT Gaming OC, zatem konstrukcja nie tylko oparta o autorskie PCB i wyposażona w autorski układ chłodzenia WINDFORCE, ale również posiadająca fabrycznie podbite taktowanie GPU oraz wyżej ustawiony limit zasilania.

#BP3#
Środkowy z trzech wentylatorów kręci się w przeciwnym kierunku, aby zminimalizować turbulencje i hałas z nich wynikający. Źródło: Wojciech Spychała.

Różnice te wynoszą dosyć umiarkowane 5% w przypadku zegarów, natomiast limit mocy podniesiono (i to w zasadzie bez chwalenia się tym w specyfikacji) z 263 W do blisko 300 W, za czym idzie też podbicie zaleceń zasilacza z mocy o wartości 600 W na 700 W. Takie zmiany oczywiście musiały pociągnąć za sobą zwiększenie potencjału układu chłodzenia i dokładnie to uczynił Gigabyte, projektując ten, w który kartę ostatecznie wyposażono.

#BP4#
Metalowy backplate pomaga odprowadzać ciepło. Źródło: Wojciech Spychała.

Chłodzenie opiera się o masywną miedzianą płytę kontaktową, która odbiera ciepło nie tylko z GPU, ale też z pamięci. Dalej ta energia wędruje z pomocą siedmiu dużych ciepłowodów do aluminiowego radiatora – a w zasadzie dwóch radiatorów, jako że te rozdzielono na dwa bloki. Użebrowanie jest tutaj wyjątkowo gęste, a dodatkowo bezpośrednio (za pomocą aluminiowych płyt kontaktowych) odbiera ciepło prosto z sekcji zasilania. Jak widać, wszystko zostało porządnie przemyślane.

#BP5#
Logo Gigabyte posiada wielokolorowe podświetlenie. Źródło: Wojciech Spychała.

To, co dodatkowo wyróżnia autorski układ od Gigabyte na tle tego referencyjnego, to podwójny BIOS – karta posiada dwa ustawienia – Cichy (bez podkręcenia i na domyślnym limicie mocy) oraz OC (domyślnie aktywny z podbitymi parametrami). Można zatem do swoich preferencji dopasować to, jak karta będzie pracować. I to w sumie dobry moment, aby omówić pierwsze testy obu kart, dotyczące właśnie kultury pracy.

#BP6#
Karta w zestawie nie posiada żadnego wspornika, ale są otwory do przykręcenia (w kompatybilnej obudowie). Źródło: Wojciech Spychała.

Gigabyte Radeon RX 7800 XT Gaming OC potrafi być cichutki

W przeciwieństwie do modelu referencyjnego, karta Gigabyte posiada tryb zera obrotów, co oznacza, że wentylatory uruchamiają się dopiero, gdy są potrzebne – podczas pracy biurowej chłodzenie zwykle działa pasywnie (tu dużo zależy od skuteczności wentylacji samej obudowy). W trybie cichym obie karty są bardzo podobnie ciche, przy czym Gigabyte jest wtedy znacznie chłodniejszy. Tam, gdzie model referencyjny przebija stale 70°C na rdzeniu, karta Gigabyte utrzymuje średnio 55°C. Dobrze wygląda też temperatura tak zwanego „ciepłego punktu” (który realnie decyduje o taktowaniu karty) – model referencyjny przekracza 90°C, a karta Gigabyte zaledwie dobija do 70°C (punkt krytyczny to nieco ponad 100°C, zatem w przypadku chłodzenia WINDFORCE mamy większy margines).

#BP7#
Gigabyte stosuje samosmarujące się nanografitem łożyska, dzięki czemu mimo większej liczby wentylatorów nie jest głośniejszy. Źródło: Wojciech Spychała.

Największe różnice widać natomiast w temperaturze pamięci – w modelu referencyjnym te sięgały 85°C, podczas gdy karta Gigabyte utrzymuje poniżej 65°C, co też widać po wynikach podkręcania pamięci (o czym za moment). W przypadku domyślnego trybu OC temperatury utrzymują się na zbliżonym poziomie, ale karta pracuje już odczuwalnie głośniej od modelu referencyjnego (co nie oznacza, że jest subiektywnie głośna, ale mimo wszystko jej szum wybija się na tle reszty chłodzenia mojej platformy testowej). Sprawdziłem też, jak wypada potencjał podkręcania (manualnego) obu kart i tutaj łatwo się domyślić, że karta Gigabyte wychodzi na znaczne prowadzenie.

#BP8#
Karta Gigabyte po podkręceniu o blisko 10% bez problemu przechodzi testy stabilności. Źródło: Wojciech Spychała.

Model referencyjny pozwolił ledwie zrównać się poziomem podkręcenia z tym, co Gigabyte oferuje już na start – powyżej tych wartości karta zwyczajnie zaczynała się przegrzewać i automatycznie obniżać taktowanie. Gigabyte natomiast okazał się znacznie lepszym zawodnikiem i finalnie udało się uzyskać blisko 10% przyrostu taktowania GPU oraz o 5% podnieść taktowanie pamięci (względem 2% na karcie referencyjnej). Takie wyniki przełożyły się oczywiście na wzrost wydajności w grach, do czego teraz możemy przejść.

Autorski Radeon RX 7800XT od Gigabyte wyraźnie wyprzedza model referencyjny w kwestii wydajności

Testy wykonywałem na platformie testowej wyposażonej w procesor AMD Ryzen 7 9800X3D oraz 32 GB DDR5 6400 MT/s na płycie głównej z chipsetem X670 – to o tyle istotne, że tak wydajna platforma pozwala wykluczyć sytuację, w której karty podczas porównania są limitowane przez inne podzespoły. Testy wykonywałem w obecnie najlepszej (w mojej opinii) rozdzielczości dla graczy – 2560x1440 px. To wystarczająco dużo pikseli, aby nowe gry mogły ujawnić swój pełen potencjał graficzny, ale też nie za dużo, żeby nie zdławić wydajność karty graficznej.

#BP9#
Testy prowadziliśmy z pomocą monitora Gigabyte Aorus FO27Q2 – jednego z obecnie najlepiej wycenionych OLEDów dla graczy. Źródło: Wojciech Spychała.

Przy okazji, to obecnie najpopularniejsza rozdzielczość w przypadku przełomowych monitorów OLED dla graczy. W moim przypadku był to (testowany na inną okazję) Gigabyte Aorus FO27Q2 – panel QD-OLED o przekątnej 27” i z odświeżaniem 240 Hz za niespełna 3000 zł (oraz oczywiście z rozdzielczością 2560x1440p) – może i kwota duża, ale model ten zdecydowanie jest jej wart. Zwłaszcza jeżeli połączymy go z tej klasy wydajności kartą, co Gigabyte Radeon RX 7800 XT Gaming OC – zobaczcie zresztą sami, jakie wyniki uzyskałem.

#BP10#
Źródło: Wojciech Spychała.

Cyberpunk 2077 z najwyższymi ustawieniami śledzenia promieni był całkiem przyjemny do ogrywania właśnie w QHD – a zaznaczam, że lokalizacja testowa, z której korzystam, jest serio bardzo obciążająca i zwykle tych klatek mamy jeszcze więcej. Karta Gigabyte okazała się być o skromne 2 fps szybsza od modelu referencyjnego, a po dodatkowym podkręceniu przewaga wzrosła do 5 fps, co faktycznie da się już odczuć.

#BP11#
Źródło: Wojciech Spychała.

Dopiero co wydane przygody Indiany Jones’a dały bardzo zbliżony wynik, a to, przypominam, również jest gra korzystająca ze śledzenia promieni (i wymagająca sprzętowego wsparcia tej techniki). Przyrosty po podkręceniu były bardzo podobne, choć finalnie nieco mniejsze, a przed podkręceniem karty działały praktycznie tak samo.

#BP12#
Źródło: Wojciech Spychała.

Druga część przygód Aloy, zatem przeniesiony z konsol nowej generacji Horizon: Zakazany Zachód, nie korzysta ze śledzenia promieni i tutaj wyniki były jeszcze lepsze, ale też wzrost wynikający z posiadania autorskiego chłodzenia czy też dodatkowego podkręcenia był znikomy – poniżej 2%, zatem można powiedzieć, że w marginesie błędu pomiarowego.

#BP13#
Źródło: Wojciech Spychała.

Dziedzictwo Hogwartu nie tylko mocno korzysta ze śledzenia promieni, ale też nie oferuje wsparcia dla generatora klatek AMD – tutaj można podpierać się generatorem ze sterownika AMD (AFMF), ale ten nie zawsze działa idealnie, dlatego też takich wyników prezentować nie będę. To, co jednak widzimy, to około 5% wzrostu wydajności po podkręceniu i marginalnie wyższa wydajność na domyślnych ustawieniach karty Gigabyte.

#BP14#
Źródło: Wojciech Spychała.

Kolejna z przeniesionych w tym roku na PC gier z biblioteki PlayStation okazuje się wiele zyskiwać zwłaszcza na podkręceniu pamięci – stąd po manualnym OC wynik wzrasta o wcześniej już widywane 5% (jakieś 8 fps) – da się odczuć, jeżeli używamy tak szybkiego monitora, jak Gigabyte Aorus FO27Q2, na którym prowadziłem testy.

#BP15#
Źródło: Wojciech Spychała.

Jedyna gra wyścigowa w mojej procedurze identycznie polubiła się z podkręconym Radeonem od Gigabyte. Prawie 10 klatek na sekundę więcej brzmi wyśmienicie, ale jeszcze bardziej podniósł się minimalny wynik fps. A to czuć nawet bardziej, zwłaszcza gdy mamy monitor z natychmiastowym czasem reakcji pikseli.

#BP16#
Źródło: Wojciech Spychała.

Nieco starszy, ale nadal zachwycający oprawą Avatar: Frontiers of Pandora też sporo zyskuje na karcie Gigabyte – po podkręceniu nawet do 5% przyrostu. Tu warto też zaznaczyć, że testowałem na ustawieniach Ultra, które nie są w tym przypadku najwyższymi, zatem nadmiar wydajności, jaki widzicie na wykresie, zdecydowanie można jeszcze spożytkować.

#BP17#
Źródło: Wojciech Spychała.

Ostatnia gra, którą testowałem, to najnowsza odsłona z uniwersum Warhammera 40 000 – ten tytuł zdecydowanie bardziej obciąża procesor niż kartę, nawet na najwyższych ustawieniach, stąd różnice między kartami są raczej niewielkie. Niemniej, testowane przeze mnie Radeony zbliżały się do wartości odświeżania monitora Gigabyte FO27Q2, co oznacza, że grało się bardzo miodnie.

#BP18#
Wydajna karta to dopiero połowa sukcesu – bez porządnego monitora wrażenia z gry i tak będą co najwyżej przeciętne. Źródło: Wojciech Spychała.

Większa wydajność to również większy pobór energii

Zaprezentowane przyrosty wydajności oczywiście nie biorą się z niczego. Jako że karta Gigabyte ma podniesiony limit mocy (a w ramach dodatkowego podkręcania możemy go jeszcze bardziej podnieść), to obecny w niej rdzeń robi z tego pożytek i faktycznie pobiera więcej energii. Wzrost zapotrzebowania to 10% na ustawieniach domyślnych (zatem skok z 255 W na 280 W), natomiast po dodatkowym podkręceniu karta radośnie przekracza średnie zużycie w wysokości 320 W. Chwilowe odczyty, jak widać poniżej, potrafią dobić do 400 W, zatem zasilacz o mocy 650 W to w tym przypadku absolutne minimum (zakładając, że korzystamy z podobnej klasy procesora).

#BP19#
Lepsza sekcja zasilania na karcie Gigabyte pozwala utrzymać wyższy pobór energii, co przekłada się na większą wydajność. Źródło: Wojciech Spychała.

Karty z autorskim chłodzeniem to zwykle realnie lepsza opcja

Wnioski z przeprowadzonych testów są raczej jednoznaczne – autorski układ chłodzenia znacznie lepiej chłodzi kartę, zachowują przy tym zbliżoną kulturę pracy, lub kosztem kultury pracy oferuje wyższą wydajność oraz znacznie większy potencjał podkręcania GPU i tym bardziej pamięci graficznej. Warto przy tym zaznaczyć, że w tym przypadku jest to również karta o zbliżonej, a w niektórych sklepach nawet niższej cenie niż ta, w której oferowane są modele referencyjne.

#BP20#
Monitor Gigabyte Aorus FO27Q2 wprost zachwyca efektami HDR. Źródło: Wojciech Spychała.

Karty graficzne Gigabyte Radeon RX 7800 XT Gaming OC znajdziesz tutaj

Sama karta oferuje też wyśmienitą wydajność, jak na dzisiejsze standardy – 16 GB pamięci graficznej daje jej masywną przewagę nad podobnie wycenionymi konstrukcjami, w których podsystem pamięci ograniczono do jedynie 12 GB – widać to w nowszych grach, takich jak S.T.A.L.K.E.R. 2: Serce Czarnobyla albo Indiana Jones i Wielki Krąg. Jeżeli dodatkowo sparujemy ją z tak wyśmienitym monitorem, jak Gigabyte Aorus FO27Q2, to otrzymujemy zestaw, który będzie nas zachwycać jeszcze przez długie lata – polecam mocno!

Materiał powstał we współpracy z firmą Gigabyte.

Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

POWIĄZANE TEMATY: tech karty graficzne Gigabyte

Wojciech Spychała

Wojciech Spychała

Z natury ciekawy technologii. W pracy nadgorliwy i bez poszanowania dla własnego czasu. Z zamiłowania gracz i fan kultury Japońskiej (tak, w tym również anime). Prywatnie mąż i ojciec dwójki córek.

Co znajdziemy w pudełku Nintendo Switch 2? Ujawniono pełen zestaw

Co znajdziemy w pudełku Nintendo Switch 2? Ujawniono pełen zestaw

Switch 2 miał mieć inną nazwę; prace nad konsolą Nintendo zaczęły się przed 2019 rokiem

Switch 2 miał mieć inną nazwę; prace nad konsolą Nintendo zaczęły się przed 2019 rokiem

Ciąg dalszy problemów Ryzen 9000 - ASRock już zalecał aktualizację BIOSa, teraz AMD robi to samo

Ciąg dalszy problemów Ryzen 9000 - ASRock już zalecał aktualizację BIOSa, teraz AMD robi to samo

Wszystko o Nintendo Switch 2 - data premiery, specyfikacja, cena. Na bieżąco aktualizowane informacje

Wszystko o Nintendo Switch 2 - data premiery, specyfikacja, cena. Na bieżąco aktualizowane informacje

Karta AMD RX 9070 XT osiąga zawrotne temperatury. Winna niecodzienna wada fabryczna

Karta AMD RX 9070 XT osiąga zawrotne temperatury. Winna niecodzienna wada fabryczna