Tym samochodem lepiej nie parkować w cieniu: rusza sprzedaż Lightyear 0 na energię słoneczną

Lightyear 0 może być ważnym krokiem w rozwoju elektrycznych samochodów osobowych. Energia słoneczna ma zapewnić nawet 11 tys. km „darmowej” jazdy rocznie. Gdzie jest haczyk?

moto
Konrad Sarzyński11 czerwca 2022
25

Rusza sprzedaż Lightyear 0, samochodu osobowego zdolnego do wykorzystania energii słonecznej. Możliwość przejechania „za darmo” nawet 11 tys. km rocznie działa na wyobraźnię, choć z pewnością nie rozwiąże wszystkich problemów, z jakimi mierzy się branża.

Cechą rozpoznawczą pojazdu mają być ogromne panele słoneczne na masce oraz dachu o łącznej powierzchni 5 m kw. W połączeniu z niskim zużyciem energii w czasie jazdy (producent deklaruje, że jest ono mniejsze nawet o 35% względem wiodącej konkurencji) ma to dać świetny zasięg i niski koszt użytkowania.

Tym samochodem lepiej nie parkować w cieniu: rusza sprzedaż Lightyear 0 na energię słoneczną - ilustracja #1
Futurystyczny wygląd i nowoczesna technologia. Kojarzy mi się jednak z… Warszawą. Źródło: Lightyear.

Lightyear 0 – specyfikacja i cechy samochodu

Lightyear 0 to lekki samochód o niezłym zasięgu 625 km i sporym bagażniku o pojemności 640 litrów. Najważniejsza jest jednak możliwość ładowania go energią słoneczną. Zasilanie z tego źródła teoretycznie ma pozwolić na przejechanie aż 70 km dziennie i 11 tys. km rocznie… w południowej Hiszpanii. A w Polsce? Producent nie pozostawia złudzeń, że wynik ten może być średnio o połowę niższy:

W pochmurnym klimacie, przy założeniu, że przeciętna odległość do pracy wynosi około 35 kilometrów dziennie, można jeździć nawet przez dwa miesiące, zanim trzeba będzie pomyśleć o ładowaniu. W krajach bardziej nasłonecznionych może to być nawet siedem miesięcy.

Taki wynik wciąż nie jest jednak zły, zwłaszcza w przypadku codziennych dojazdów do pracy czy na zakupy w obrębie jednego miasta.

Tym samochodem lepiej nie parkować w cieniu: rusza sprzedaż Lightyear 0 na energię słoneczną - ilustracja #2
Lightyear 0 robi wrażenie, przynajmniej na papierze. Jak jednak spisze się w praktyce? Źródło: Lightyear.

Samochód jest ponadto „wegański” – wykorzystuje „skórę” pochodzenia roślinnego, a także tworzywa i metale z recyklingu.

Uzupełnianie baterii to kluczowa część użytkowania auta elektrycznego. Na tym polu Lightyear wygląda dobrze, oferując w najszybszym wariancie do 520 km zasięgu po godzinie szybkiego ładowania. Oczywiście robienie tego z domowego gniazdka będzie znacznie wolniejsze. Energia słoneczna wypada tutaj najsłabiej (10 km zasięgu na godzinę ładowania), jednak wynik 1,05 kW osiągnięty przez ogniwa na dachu i masce i tak robi wrażenie.

Lightyear 0 – dostępność i cena

Producent deklaruje, że jeszcze w czerwcu możliwe będą jazdy testowe. Jesienią ruszy realizacja zamówień, a pierwsze egzemplarze trafią do odbiorców w listopadzie.

Tym samochodem lepiej nie parkować w cieniu: rusza sprzedaż Lightyear 0 na energię słoneczną - ilustracja #3
Konfigurator Lightyear 0 nie należy do najbardziej rozbudowanych. Źródło: Lightyear.

Cena podstawowego wariantu wynosi 250 tys. euro bez VAT, czyli około 1,1 mln złotych. Przy czym dodatkowych opcji za wiele nie ma – możemy wybrać jedynie osłonę na tylne koło (bez wpływu na cenę, choć ma dodać 12 km zasięgu na pełnej baterii) i… kolor.

Czy dopłata 5 tys. euro za inną barwę lakieru ma sens? Przy takiej cenie samochodu jak najbardziej, zwłaszcza że podstawowy wariant jest wyjątkowo nijaki. Mnie osobiście najbardziej spodobał się miedziany.

Czy Lightyear 0 ma sens?

Jakie mogą być główne zalety Lightyeara 0 i innych samochodów o podobnych konstrukcjach? Odpowiedzą na dwa poważne zarzuty stawiane „elektrykom” – źródła energii elektrycznej i obciążenie sieci podczas ładowania – o czym możecie przeczytać niżej.

Brudny prąd w czystych samochodach

Częstym argumentem przeciwko samochodom elektrycznym jest wykorzystanie energii pochodzącej z niezbyt ekologicznych źródeł. Jeżeli prąd produkują np. elektrownie węglowe, to nie jest on do końca ekologiczny.

Jedyną faktyczną zaletą jest przeniesienie zanieczyszczenia poza miasta i skupienie ich w jednym miejscu. Z perspektywy mieszkańców np. Krakowa czy Warszawy znacznie lepszym rozwiązaniem jest jedna elektrownia zanieczyszczająca powietrze gdzieś poza granicami miasta niż tysiące samochodów tuż za oknem.

Lightyear 0 może częściowo rozwiązać ten problem – na dłuższe trasy naładujemy samochód kablem, jednak krótsze, codzienne przemieszczanie się po mieście możliwe będzie bez ładowania i w pełni ekologicznie. Nie obciąży też sieci elektrycznej, a to akurat ważne, bo…

Świat nie jest gotowy na elektryczne samochody

Obciążenie sieci energetycznej może być najpoważniejszym problemem związanym z użytkowaniem samochodów elektrycznych. Tych wciąż jest mało, w Polsce według „licznika elektromobilności” w maju 2022 roku zarejestrowanych było ich zaledwie 46 676. Nawet gdyby podłączyć je wszystkie jednocześnie do ładowania, nie wpłynie to w większym stopniu na polską infrastrukturę energetyczną.

Jeżeli jednak takich samochodów będzie przybywać, może dojść do sytuacji, w której będą lokalnie powodować przeciążenie sieci i przerwy w dostawie prądu. W końcu ładowane będą prawdopodobnie przede wszystkim wieczorami w domach.

Lightyear 0 i podobne mu samochody mogą, przynajmniej częściowo, rozwiązać ten problem. Codzienne przemieszczanie się po mieście nie będzie wymagało ładowania. Chyba że akurat pada. Lub jest pochmurno. Lub jest zima i słońce zachodzi o 16:00. Hm.

POWIĄZANE TEMATY: moto gadżety nowości samochody

Konrad Sarzyński

Konrad Sarzyński

Od dziecka lubił pisać i zawsze marzył o własnej książce. Nie spodziewał się tylko, że będzie to naukowa monografia. Niedawno zrobił doktorat z rozwoju miast, pracuje też w wydawnictwie naukowym, w którym prowadzi kilka czasopism i dba o jakość publikowanych tam artykułów. Z GOL-em przygodę zaczął pod koniec 2020 roku w dziale Tech. Mocno związał się z newsroomem technologicznym, a przez krótki moment nawet go prowadził. Obecnie pełni wieczorną i weekendową wartę w dziale Tech, a za dnia składa teksty publicystyczne. Jeżeli w recenzji jakiś obrazek ma zły podpis, to pewnie jego wina. Gra od zawsze, lubi też dużo mówić. W 2019 roku postanowił połączyć obie te pasje i zaczął streamować na Twitchu. Wokół kanału powstała niewielka, ale niezwykła społeczność, co uważa za jedno ze swoich największych osiągnięć. Ma też kota i żonę.

„To brzydkie, ale działa”: gracz PlayStation pokazuje swoją konsolę i zbiera oszołamiające reakcje

„To brzydkie, ale działa”: gracz PlayStation pokazuje swoją konsolę i zbiera oszołamiające reakcje

Lista laptopów ze sztuczną inteligencją Copilot+ od Microsoftu. Początkowy wybór jest ograniczony

Lista laptopów ze sztuczną inteligencją Copilot+ od Microsoftu. Początkowy wybór jest ograniczony

Fan stworzył niesamowitą, 8-bitową wersję Baldur's Gate 3 na 40-letniego laptopa

Fan stworzył niesamowitą, 8-bitową wersję Baldur's Gate 3 na 40-letniego laptopa

Fenomenalna oferta na Amazon. W tej cenie flagowy smartfon Xiaomi 13T Pro z 12 GB RAM i aparatami Leica zawstydza Samsunga i Apple

Fenomenalna oferta na Amazon. W tej cenie flagowy smartfon Xiaomi 13T Pro z 12 GB RAM i aparatami Leica zawstydza Samsunga i Apple

Amazfit Helio Ring ciekawą alternatywą dla smartbandów; inteligentny pierścień trafił już do sprzedaży

Amazfit Helio Ring ciekawą alternatywą dla smartbandów; inteligentny pierścień trafił już do sprzedaży